Egzaminy szkolne

24To największa pomyłka egzaminów i nikt nie miał zamiaru się wycofać z tego pomysłu i rozwiązania mimo problemów, protestów i pism zeszłorocznych. Poloniści, bo najbardziej w ten przedmiot uderza idea pisania pod schemat, załamują ręce i uczą uczniów co muszą zawrzeć w napisanym przez siebie eseju na egzaminie z polskiego aby otrzymać punkty. I wszystko byłoby dobrze, gdyby egzamin rozszerzony dotyczył treści, których uczniowie uczyli się przez dwa i pół roku szkół ponadgimnazjalnych. Tymczasem nie, na egzaminie muszą przeprowadzić analizę utworu, który najczęściej widzą pierwszy raz na oczy a na dodatek nikt im nie powie czy choć myślą dobrze czy myślą poprawnie wg klucza. I masz babo placek! Co tyczy się sprawdzających to od nich w dużej mierze zależy ile procent zobaczysz na swoim świadectwie, bo niektórzy z nich tzw światli biorą pod uwagę synonimy słów z klucza, znają określenia łacińskie i biorą pod uwagę inny przykład niż ta metafora w kluczu ale egzaminator nieświatły sprawdza pracę jak komputer ale skoro płaci się im 2 PLN za arkusz to nie dziwota że sprawdzają na ilość a nie na jakość. Ludziom, którzy pisali starą maturę czasami po prostu nie da się wytłumaczyć zasad nowej matury ale dlaczego się dziwić, skoro młodzieży tłumacz się to przez 3 lata a i tak wszystko staje się jasne dopiero na 3 miesiące przed egzaminami. Ponadto, co tu dużo mówić, podział na poziomy brzmi dziwnie, ilość zdawanych przedmiotów jest ogromna a i to, że można jakiegoś przedmiotu nie napisać na wymagane minimum 30% i otrzymać pozytywny wynik matury a jeśli przedmiot ten będzie w innym miejscu w deklaracji maturalnej to przy nie osiągnięciu progu zdawalności egzamin będzie nie zdany brzmi skomplikowanie. Ponadto egzaminy ustne, które każdy zdawać musi są w różnych terminach. Dla niektórych matura kończy się w pierwszym tygodniu maja inni czekać muszą do końca miesiąca. I gdyby tylko egzaminy te były maturzystom do czegoś potrzebne. Czy egzaminy pisemne nie są wystarczające? W całej procedurze największe znaczenie ma nie tyle wiedza maturzysty co jego szczęście; do egzaminatorów zasiadających w komisji, do zestawu który wylosują i oczywiście wiele zależy od odporności na stres. Ludziom, którzy pisali starą maturę czasami po prostu nie da się wytłumaczyć zasad nowej matury ale dlaczego się dziwić, skoro młodzieży tłumacz się to przez 3 lata a i tak wszystko staje się jasne dopiero na 3 miesiące przed egzaminami. Ponadto, co tu dużo mówić, podział na poziomy brzmi dziwnie, ilość zdawanych przedmiotów jest ogromna a i to, że można jakiegoś przedmiotu nie napisać na wymagane minimum 30% i otrzymać pozytywny wynik matury a jeśli przedmiot ten będzie w innym miejscu w deklaracji maturalnej to przy nie osiągnięciu progu zdawalności egzamin będzie nie zdany brzmi skomplikowanie. Ponadto egzaminy ustne, które każdy zdawać musi są w różnych terminach. Dla niektórych matura kończy się w pierwszym tygodniu maja inni czekać muszą do końca miesiąca. I gdyby tylko egzaminy te były maturzystom do czegoś potrzebne. Czy egzaminy pisemne nie są wystarczające? W całej procedurze największe znaczenie ma nie tyle wiedza maturzysty co jego szczęście; do egzaminatorów zasiadających w komisji, do zestawu który wylosują i oczywiście wiele zależy od odporności na stres.

egzamin, lucz, miara, system, szkolny, test