Kultura jako konsumpcja subtelnych smaczków i esencji
Kulturę traktował jako konsumpcję subtelnych smaczków i esencji, wytworzonych przez wszystkie wieki i wszystkie narody. Twórczość polegała na kunsztownym układaniu pięknych słów i zwrotek. Była to robota akademicka, sucha, typowo intelektualistyezna. Wykluczała ona właściwą bezpośredniość i prawdziwą oryginalność, a popisywała się tylko nieskazitelną poprawnością, encyklopedyczną erudycją i kosmopolityczną neutralnością. Oplatała się jak bluszcz koło gotowych wzorów, zaczerpniętych głównie z epoki dworskiej Ludwików francuskich. U nas przykładem tego typu poetów mogą być Lange i Przesmycki-Miriam. Obaj, mówiąc wielu językami, zasłużyli się głównie przez to, że przyswoili dużo utworów z różnych literatur. Przyjmowali wszystko, co estetyczne i ładne, . przetrząsając w poszukiwaniach wszystkie literatury, począwszy od starożytnych i wschodnich, kończąc na współczesnych, słowiańskich. IV. Parnas zbyt wysokim i wąskim był zakończony szczytem, by można tam. Wyrazem jest tworzyć własną jaźń, wyposażoną w pełnię życia i moc. Motloch służy tylko jako gleba, na której ma wyróść kwiat nadczłowieczeństwa w swej całej świetności, potędze i bogactwie. Materiałem na tych nadludzi są między innymi artyści-poeci. U nas rozwinięciem teorii nie-tzscheańskiej na terenie literatury zajął się przede wszystkim Przybyszewski. Jako najwyższą wartość na świecie ogłosił on wszelką indywidualność, przeciwstawiającą się wszelkiej społeczności. Czerpie ona z bogatego ziarna swej duszy, będącej absolutem i praprzyczyną wszystkiego, a to, co ujawnia, stanowi prawdziwą twórczość, sztukę. Ta “sztuka – mówi Przybyszewski w artykule pt. “Confiteor” – nie ma żadnego celu, jest celem sama w sobie, absolutem, bo jest odbiciem absolutu – Duszy. A ponieważ jest absolutem, więc nie może być ujętą w żadne karby, nie może być na usługach jakiejkolwiek idei. jest panią, źródłem, z którego całe życie się wyłoniło. Nie znamy żadnych praw, ani moralnych.