Nauczyciele
Nauczyciele poza nauką przedmiotu muszą uświadamiać maturzystów co mogą a czego pod żadnym pozorem nie wolno im wnosić na salę egzaminacyjną. Każdy musi pamiętać aby mieć przy sobie dowód osobisty dla potwierdzenia tożsamości (jakby ktoś obcy miał ochotę pójść pisać pod klucz), tylko i wyłącznie czarne pisiadła no i jeśli ktoś sobie życzy chusteczki higieniczne ale bez opakowani, bo szeleści. Dowód potrzebny jest do rozerwania arkuszy, bo inaczej trudno pozbyć się kilku naklejek z arkusza no i dwukrotne wklejanie naklejek, wpisywanie numeru PESEL i jeszcze daty urodzenia. Po co to wpisywać, skoro są fabrycznie wydrukowane na pewno poprawne nalepki z numerem PESEL? Jeszcze się człowiek pomyli i kłopotów sobie przysporzy. I kod ucznia, te cyferki śnią się chyba maturzystom po nocach. Uświadamia to brutalną rzeczywistość, iż dla państwa i instytucji jest się tylko numerem PESEL. I ta komisja, która słowem odezwać się nie powinna o chodzeniu po sali w ogóle nie wspominając. I w czasie takiego egzaminu większość maturzystów uświadamia sobie, że tak na prawdę egzamin ten nie ma prawie nic wspólnego z tym o czym się uczyli przez okres szkolny. To pytanie, które kiedyś często zadawali poloniści tyczące się poetów i ich utworów lirycznych. Teraz maturzysta siedząc przez 3 godziny nad zadaniami maturalnymi z na prawdę obojętnie którego z przedmiotów i poziomów zastanawiać się musi nie tyle nad odpowiedzią co nad pytaniem, które zadawane są często w ten sposób że każdy może zrozumieć je inaczej a co najlepsze, każda odpowiedź logicznie uzasadniona nosiłaby miano prawidłowej ale odpowiedź w kluczu jest jedna lub w drodze wyjątku znajdą się dwie i tak tylko część maturzystów wg. Układających pytania i odpowiedzi myśli dobrze, a Ci bardziej kreatywni niech się nie wymądrzają! Poza tym, pytanie dlaczego ktoś coś zrobił tak a nie inaczej to raczej temat na wypracowanie a nie na krótką, treściwą odpowiedź. Błędy w maturach z matematyki to chleb powszedni, nie wiadomo tylko dlaczego Centralna Komisja Egzaminacyjna zamiast przyznać się do błędy stwierdza że maturzyści powinni się byli domyślić, że w treści (!!) jest błąd, do każdego zadania mają zakładać taką tezę, czy tylko do o tych, których nie potrafią rozwiązać? Dojrzała decyzja, nie ma co.