O literaturze…

51Twórczość jego, jak sam przyznaje, wyrosła z “nadmiernego wstrętu do życia codziennej podłości”. Przeciwstawia siQ jej anarchistycznym buntem, ale chociaż imponuje mu geniusz, który by umiał despotycznie nad tłumem władać, nie posiada poeta żadnego dogmatu i idei, na których mógłby się oprzeć. Przy życiu trzyma go jedynie namiętność wyczerpania jego pokus i darów. Symbolizuje mu je głównie kobieta, którą kocha zmysłowo i brutalnie. Po aktach szałów bachicznych i porywów gwałtownej namiętności przychodzi rychło zwątpienie i znużenie. Tęskni wtedy za czymś nieznanym, pisząc o “łąkach mistycznych” i “potokach symbolicznych”, lub pragnie po prostu unicestwienia (nirwana). Poza tym pogrążać się lubi w zadumie, melancholii, smutku, w leniwej pieszczocie muzyki. Brak wiary, pesymizm życiowy rzucają go w objęcia marzeń i przyrody, którą umie się cieszyć, jak muzyk, malarz i poeta. “Bo chociaż życie nasze nic nie warte, evviva 1′arte”. III. Ani społecznych, nie znamy żadnych względów, każdy przejaw duszy jest dla nas czystym, świętym, głębią i tajemnicą, skoro jest potężny”. Analogicznie mówił Artur Górski . “Programy niech tworzą ludzie, co chcą działać. My tego wcale nie zamierzamy, owszem, piszemy właśnie dlatego, aby nie działać. Literatura – to Pani nasza, Orędowniczka nasza, Pocieszycielka nasza, której my, grzeszni, wołamy z głębokości naszych pragnień i smutków”. Zaczęła się wściekła i gwałtowna eksploatacja odkrytej “nagiej duszy”, pojętej jako potęga mistyczna, wewnętrzny ocean tajni i zagadek, skarbów i cudów. Odbywa się to nie tyle drogą analizy psychologicznej, jak ekspresyjnej syntezy uczuciowej, przemawiającej symbolami, za które uważa się fragmenty świata zewnętrznego. Zależnie od tego, co w tej metodzie było silnie akcentowane, kierunek ten przyjął trzy różne oblicza: psycholo-gizmu (bardziej intelektualne analizowanie duszy, przykładem “Pałuba” Irzykowskiego), ekspres jon izmu i symbolizmu.

Górski, Literatura, mistycyzm, psycho

Poezja

62Horacy był Rzymianinem. Napisał wiele wierszy, których słowa znają wszyscy uczniowie. Jednym z nich jest “Wybudowałem pomnik”. Zdaniem autora nie możemy myśleć o śmierci, gdyż jest ona nieuchronna. Mimo tego, że nasze ciało kiedyś umrze, to zawsze coś po nas zostanie. Horacy posługuje się przykładem własnej osoby. Autor dostrzega w swojej literaturze wartość trwałą. Rzymianin naucza, że każdy z nas pozostawi po sobie coś, co da nam wieczność. Dla Horacego jest to poezja. Autor w swoich wierszach chce nakłonić ludzi do życia w optymizmie. Jego zdaniem bezsensowne są rozmyślania o śmierci. Poeta liryczny podkreśla, że ni poznamy przyszłości bez względu na to, jak długo będziemy się nad nią zastanawiać. “Ciesz się ze swego losu”, ” Korzystaj z dnia. Jutro jeszcze dniem nie jest”. To złote myśli właśnie największego Rzymskiego poety. Zarówno w utworze “Do Deliusza” jak i “Do Postuma” autor uczy jak żyć i nie myśleć o świecie z zaświatów. Niezależnie od tego gdzie jesteśmy i z kim powinniśmy cieszyć się z tego co mamy. Utwór rozpoczyna się apostrofą do miłości ojczyzny. Podmiotem lirycznym jest patriota, który rozumie taką miłość jako konkretne czyny. Według niego to właśnie miłość ojczyzny pozwala ocenić wartość człowieka “czują cię tylko umysły poczciwe”. To ona nadaje życiu sens nawet wtedy, gdy wypełnione jest cierpieniem “dla ciebie zjadłe smakują trucizny”. Krasicki jako racjonalista i sceptyk znał sarmacką skłonność do patosu, słownych deklaracji, za którymi nie szły żadne czyny. Postawa patriotyczna nakreślana w hymnie charakteryzuje się niezwykle surową etyką “kształcisz kalectwo przez chwalebne blizny”. Człowiek staje się piękniejszy mimo blizn. To one rzeźbią duszę człowieka. Problematyka patriotyczna w hymnie jest podejmowana dyskretnie. Podmiot liryczny sugeruje, jaką postawę należy przyjąć w sytuacji zagrożenia. Według niego należy przyjąć konsekwencje, kalectwa i blizny. Zupełnie inne zdanie miał Jan Kochanowski w pieśni V: ” Skujmy talery na talary skujmy, a żołnierzowi pieniądze gotujmy “.

ciało, Literatura, poeta, Poezja, świat

Umberto Eco

16To czego dokonał Umberto Eco to zdecydowanie ewenement na skalę literatury światowej. Powieść, której akcja toczy się w średniowiecznym klasztorze to nieczęsto podejmowany temat przez pisarzy. Jeśli dodać do tego schemat mistrz i uczeń, zagadki kryminalne, labirynt zabójstwa i to wszystko z zachowaniem klasztornego rozkładu dnia, reguły zakonnej a także towarzyszącemu tym wszystkim wydarzeniom klimatowi średniowiecznego bractwa, w którym wielu wie wszystko , nie powie nic i każdy o morderstwa oskarżyć może innego brata zrodzi się niezła intryga, której uwaga i Sherlock Holmes mógłby nie podołać. Umberto Eco opisuje wszystkie wydarzenia w obszernej, bo liczącej ponad 500 stron w polskim tłumaczeniu książce, w której znajdziemy lekką stylizację języka, wiernego i pokornego Adso oraz jego mistrza Wilhelma obdarzonego ogromną inteligencją, niesamowitym instynktem i tym czymś, co pozwala mu zaufać i podążać ku rozwiązaniu zagadki. A zakończenie? Zaskakujące, trochę tragiczne i takie…niezwykłe. Lektury nieodzownie zawsze i każdemu kojarzą się ze szkołą i książkami, których bez wprawnego i czującego powołanie do nauki polonisty niejeden uczeń nie przeczyta. Najczęściej nudzą jeśli się ich nie rozumie, przekazują treści, które według uczniów są albo przestarzałe albo ich bezpośrednio nie dotyczą.. No i pozostał jeszcze jeden problem-grubość i waga książki, którą powinni przeczytać, najczęściej odstrasza i zniechęca do czytania na dobre kilka lat albo, niestety, nie raz na całe życie. Książki o których za będzie ten artykuł to nie książki, które trzeba przeczytać, bo nakazuje tak nauczyciel z polskiego, skutkiem nie dokonania tego wysiłku bądź przyjemności moralnej nie będzie jedynka w szkole czy niezdana matura. Po te lektury sięgnąć wato ze względów intelektualnych i nie tylko. Każda z nich może czegoś nauczyć, o czymś ostrzec lub na coś zwrócić uwagę. Lektura tych arcydzieł to często pożytek nie tylko dla ciała ale i duszy. Dlaczego tak sądzę? Najlepiej przekonać się na własnej skórze, czytając :)

Eco, ewenement, Literatura, skala, Umberto